Czy lot balonem w Kapadocji jest bezpieczny
Pytanie, które pada najczęściej tuż przed rezerwacją. Oto, jak to jest zorganizowane i co realnie czujesz w powietrzu.
Kto nadzoruje loty w Kapadocji
Wszyscy przewoźnicy komercyjni w regionie działają na licencji tureckiego urzędu lotnictwa cywilnego, który utrzymuje w Kapadocji osobne biuro zajmujące się wyłącznie balonami — to jedno z niewielu takich miejsc na świecie, gdzie skala ruchu wymagała wyspecjalizowanego nadzoru. Urząd licencjonuje pilotów, dopuszcza sprzęt i każdego ranka decyduje, czy warunki pozwalają na start. Ogranicza też liczbę balonów dopuszczonych do startu jednego poranka; operatorzy mówią o rzędzie wielkości około stu pięćdziesięciu.
To właśnie ten nadzór odpowiada za wysoką liczbę odwołań. Z perspektywy podróżnego odwołany poranek jest frustrujący, ale jest też najlepszym dowodem, że decyzja o starcie nie należy do firmy, która sprzedała Ci bilet.
Jak wygląda odprawa
Każdy operator przeprowadza briefing przed wejściem do kosza. Trwa kilka minut i dotyczy trzech rzeczy: jak wejść i wyjść z kosza, gdzie trzymać ręce podczas lotu i jak ustawić się do lądowania — kolana ugięte, plecy w kierunku lotu, dłonie na uchwytach wewnątrz burty. Warto tego naprawdę posłuchać, bo jedyny moment, w którym pasażerowie mają coś do zrobienia, to właśnie przyziemienie.
Zabudowane, płaskie obuwie jest wymagane przez wszystkich i nie jest to zalecenie stylistyczne: przy lądowaniu kosz może sunąć po ziemi albo się przechylić, a stopy dotykają jej pierwsze. W klapkach czy sandałach mogą Cię po prostu nie wpuścić.
W powietrzu nie czuć wiatru. To rzecz, która najbardziej zaskakuje osoby bojące się wysokości. Balon porusza się z tą samą prędkością co masa powietrza, w której się znajduje, więc nie ma podmuchów, nie ma wibracji i nie ma wrażenia prędkości. Słychać wyłącznie palnik, co trzydzieści sekund. Pasażerowie, którzy wsiadają przestraszeni, prawie zawsze piszą potem to samo: kosz nie daje tego zawrotu głowy, co balkon na dziesiątym piętrze.
Kto nie powinien wsiadać
Wymagania różnią się między operatorami i — co istotne — nie znajdują się w opisie oferty, tylko w zwijanym panelu z warunkami uczestnictwa, który trzeba rozwinąć ręcznie. Typowo dotyczą one:
- Ciąży — praktycznie wszyscy operatorzy wykluczają kobiety w ciąży
- Świeżych operacji, problemów z kręgosłupem, biodrem lub poruszaniem się — do kosza wchodzi się przez burtę, podciągając się, i trzeba stać przez całą godzinę
- Maksymalnej wagi pasażera, która bywa określona liczbowo
- Dolnej granicy wieku i minimalnego wzrostu dziecka
Jeśli ktoś z Twojej grupy jest blisko któregoś z tych warunków, napisz do operatora przed zapłatą. Rozstrzyganie tego na polu startowym o piątej rano kończy się źle dla wszystkich.
Czego można się spodziewać w koszu
Nie ma siedzeń i nie da się przemieszczać — miejsce, które dostaniesz przy wsiadaniu, masz przez całą godzinę. Większe kosze dzielą się na przegrody po cztery osoby oddzielone wewnętrznymi ściankami, mieszczą od 24 do 32 pasażerów i mają wysokie burty. Dla osób niskiego wzrostu i dla dzieci to realny problem z widocznością, który wraca w opiniach rodzin. Mniejsze kosze, jak ten ograniczony do 16 osób przy locie nad doliną Soğanlı, mają niższe krawędzie i mniej ludzi przed Tobą.
Palnik znajduje się tuż nad głowami i grzeje — dlatego długie włosy trzeba związać, a osoby stojące przy samej burcie marzną bardziej niż te w środku kosza.
| Wielkość kosza | Pasażerowie | Co to zmienia |
|---|---|---|
| Mały | do 16 | Niższe burty, lepszy widok, mniej ludzi przed obiektywem. Standard w dolinie Soğanlı |
| Standardowy | 20 – 24 | Przegrody po cztery osoby, dobra widoczność przy zewnętrznej ściance |
| Duży | 28 – 32 | Wysokie burty i cztery przegrody. Dla dzieci i osób niskiego wzrostu realny problem z widokiem |
Lądowanie
Przy spokojnym wietrze pilot stawia kosz prosto na przyczepie ciągniętej przez samochód załogi naziemnej, która przez cały lot jedzie pod balonem drogami i polami. To manewr, który robi duże wrażenie i który w opiniach pojawia się jako jeden z ciekawszych momentów poranka. Przy mocniejszym wietrze ląduje się normalnie na polu i wychodzi przez burtę, czasem po krótkim przesunięciu kosza po ziemi. Obie wersje są przewidziane i obie są powodem, dla którego odprawa mówi o pozycji do lądowania.